Zaufaj sobie, bo on ufa Tobie

Każdy z nas w swoim życiu, przechodzi przez ciężkie chwile. Nie jest ono sprawiedliwe, nie jest ono proste. Aby przeżyć życie trzeba być przede wszystkim zaradnym i odważnym, a w chwilach zwątpienia wykazać się niemałym bohaterstwem.

Najgorsze jest uczucie samotności. W trudnych momentach naszej ziemskiej wędrówki nic bardziej nas nie dobije niż świadomość, że nikt nam nie pomoże. W takich okresach jakiekolwiek działanie jest niemalże wykluczone.

Wtedy po rozwiązanie sięgamy w przeróżny sposób. Jedni dają się pochłonąć pracy, przez co uciekają od problemów. Drudzy starają się im zaradzić i je zniwelować. A jeszcze inni są w stanie z nimi koegzystować. Dróg do wyboru jest wiele.

W takich chwilach warto pamiętać o jednej sile, o której często zapominamy. O istocie, która ani na krok od nas nie odejdzie, nawet kiedy wydaje się, że nie mamy już dróg wyjścia. Tą istotą jest anioł stróż.

Anioł stróż – pośrednik pomiędzy człowiekiem a Bogiem – strzeże przeznaczoną mu osobę, aż do jej śmierci. Każdy z nas, posiada swojego anioła stróża. Pomagają nam i wspierają nas w trudnych momentach naszego życia. Strzegą nas jak skarbu.

Choć niektórym, ciężko w to uwierzyć, to jednak, w takich chwilach warto przypomnieć sobie, wszystkie sytuacje kiedy z niewyjaśnionych przyczyn, wszystko w naszym życiu zaczyna się naprawiać – wychodzi na prostą.

Zbieg okoliczności? Można tak pomyśleć, jednakże nic w życiu, nie dzieje się bez powodu. Osoby wierzące w swojego opiekuna, bardzo dobrze o tym wiedzą. Warto pamiętać, że niezależnie od tego, czy jesteś osobą wierzącą czy nie – anioł stróż, zawsze nad Tobą czuwa.

Nie ma lepszych i gorszych. Bóg nie dzieli ludzi. Każdy z nas zasługuje na opiekę. Wystarczy jedynie w nią uwierzyć, a czasami całkowicie się jej oddać. Zaufać nie tylko Bogu czy aniołowi, ale również sobie.

Zapamiętajmy, że wiara w swojego anioła stróża jest niezmiernie ważna. Choć poleganie nam nim, jest złym rozwiązaniem. Warto w ciężkich chwilach, uspokoić się i do niego przemówić, bo może się okazać, że jest on nie tylko naszym wybawieniem, ale i jedyną nadzieją.